"Wykorzystujecie pracowników Kancelarii Sejmu jak służbę". Żenujące obrazki
Podczas piątkowych obrad Sejmu poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Matecki zarejestrował żenującą sytuację, która miała miejsce na sali plenarnej. Pracownica Kancelarii Sejmu przyniosła wicemarszałek Sejmu Monice Wielichowskiej (Koalicja Obywatelska) napój oraz dokumenty.
"Pierwszy raz coś takiego widzę. Oni już odlecieli totalnie. Pracownik Kancelarii Sejmu podczas głosowań w Sejmie zapewnia Monice Wielichowskiej catering, przynosi dokumenty. Służbę potrzebują?!" – skomentował za pośrednictwem platformy X Matecki.
– Drodzy państwo, skonsultowałem to z wieloma posłami, którzy są od wielu kadencji w Sejmie. I nikt czegoś takiego wcześniej nie widział. Czy oni służbę potrzebują? Zamieniają pracowników Kancelarii Sejmu w służbę, która przynosi im picie, wodę, lemoniadkę. To jest chore. Oni odlecieli zupełnie – skomentował na nagraniu polityk.
W kolejnym wpisie Matecki zwrócił się do marszałka Włodzimierza Czarzastego. "Jest jakieś menu na sali posiedzeń? Co można zamówić z dowozem na miejsce? Wykorzystujecie pracowników Kancelarii Sejmu jak służbę. Obrzydliwe" – napisał.
"Wielichowska ma własną urzędową służbę"
Sprawa jest szeroko komentowana w mediach społecznościowych. "Gdyby coś takiego zrobił marszałek z PiS za naszych rządów to liberalne media krzyczałyby o tym przez miesiące. Pokazywały to jako przykład odrealnienia i arogancji władzy. Czy TVN24 pokaże ten film? Jak myślicie?" – czytamy na profilu Suwerennej Polski.
"Jaśnie Pani Monika Wielichowska ma własną urzędową służbę, która dba o jej zachcianki nawet na sali obrad w Sejmie. Tego jeszcze nie było" – wskazał były minister sprawiedliwości Marcin Warchoł.
"Skandal! Pani Marszałek Monika Wielichowska zrobiła z pracowników Kancelarii Sejmu swoją służbę… To już wodę trzeba za nią nosić?" – pytał poseł Łukasz Kmita.
Przypomnijmy, że w kwietniu Prawo i Sprawiedliwość chciało odwołania Moniki Wielichowskiej z funkcji wicemarszałka Sejmu. Jednak marszałek Włodzimierz Czarzasty odrzucił wniosek w tej sprawie. Politycy PiS zarzucali Wielichowskiej, że nie odniosła się szczegółowo do medialnych doniesień na temat współpracy z Kamilą L, byłą działaczką PO, która została skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej oraz współudział w znęcaniu się nad zwierzętami.
W przestrzeni publicznej pojawiały się zdjęcia Kamili L. z Wielichowską, wykonane m.in. podczas kampanii wyborczych. Sama wicemarszałek opublikowała oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczyła jakimkolwiek bliższym relacjom z L. Jednocześnie stwierdziła, że stała się obiektem zmasowanej kampanii nienawiści, opartej na kłamstwie i pomówieniach.